Skocz do zawartości
rogacz_199x

Marysia i Tomek - pierwsze opowiadanie

Rekomendowane odpowiedzi

Bardzo fajne zazdroszczę wam czekam na dalszą cześć 

 

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Kontynuacja:

Tomek stał na środku korytarza, jego serce biło jak szalone. W głowie miał chaos. Emocje, które w nim kłębiły, były tak różnorodne, że trudno było je rozróżnić: gniew, ekscytacja, zazdrość, i przede wszystkim, pragnienie. Nie miał pojęcia, co się stanie za drzwiami apartamentu, które właśnie zamknęły się za Marysią i Kamilem, ale wiedział jedno – przekroczył pewną granicę, z której nie było już odwrotu.

Stał tam jeszcze przez chwilę, próbując zebrać myśli. Wyobrażał sobie, co mogło się dziać po drugiej stronie drzwi. Ten kontrast między jego miejscem w korytarzu, a tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami, sprawiał, że czuł się jeszcze bardziej odizolowany. Poczuł przypływ adrenaliny i coś, co sam z siebie nie rozumiał. Próbował zapanować nad swoim oddechem, gdy w końcu ruszył w stronę recepcji. Musiał odebrać klucze do swojego nowego pokoju.

Marysia w międzyczasie wiedziała, że to, co robi, jest szalenie odważne. Czuła ekscytację i niepewność. Spojrzała na Kamila, który zrozumiał, że jest częścią czegoś więcej niż tylko prostego romansu. Było to coś bardziej złożonego, w czym władza, zaufanie i kontrola przeplatały się ze sobą w trudnym tańcu emocji. Jego spojrzenie mówiło o pewności siebie, ale i o zrozumieniu tego, co Marysia czuła do Tomka – tego wyjątkowego związku, który pozwalał na przekraczanie granic.

W apartamencie było cicho. Tylko odgłos ich oddechów rozchodził się w powietrzu. Marysia podeszła do okna, odwracając się tyłem do Kamila. Czuła na sobie jego wzrok. Przez chwilę oboje po prostu trwali w tej chwili, pozwalając napięciu narastać. To nie była tylko fizyczna gra – to było coś więcej, rodzaj emocjonalnej próby sił, która miała odkryć przed nimi nowe oblicze ich pragnień.

Kiedy Tomek wrócił do swojego nowego pokoju, czuł się jakby był częścią czegoś większego niż on sam. To uczucie było dziwnie wyzwalające. Jego ciało drżało, a myśli krążyły wokół tego, co się właśnie wydarzyło. Otworzył drzwi i wszedł do środka. Usiadł na łóżku i próbował zapanować nad chaosem w swojej głowie. Wziął głęboki oddech, próbując przetrawić całą sytuację.

Chwilę później poczuł wibrację telefonu. Była to wiadomość od Marysi:

"Nie myśl o tym jako o końcu, ale jako o nowym początku. Chcę, żebyś wiedział, że to Ty jesteś moim wyborem, ale chcę również poznać naszą dynamikę głębiej. Wiem, że to nie jest łatwe, ale zaufaj mi. Zaufaj nam."

Tomek wpatrywał się w ekran telefonu, w jego głowie rozgrywała się walka. Czy rzeczywiście był gotowy na to wszystko? Czy zrozumiał, na co się zgodził? Wiedział jedno – to, co miało miejsce tego wieczoru, nie było prostym eksperymentem. Było to podróżą w nieznane, na którą w pewien sposób czekał całe życie.

W tym momencie zrozumiał, że klucz do ich przyszłości leży w akceptacji. Nie w kontroli, nie w zazdrości, ale w zaakceptowaniu tego, kim są i czego pragną. Ta myśl przyniosła mu niespodziewane uczucie spokoju. Zamknął oczy i postanowił zaufać Marysi.

Marysia, stojąc przy oknie w apartamencie z Kamilem, czuła, że robi krok w przód, wykraczając poza swoje własne granice. Spojrzała na Kamila z uśmiechem, wiedząc, że to, co za chwilę się wydarzy, będzie kolejnym etapem w ich skomplikowanej relacji.

  • Lubię 8
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Widok z okna rozpościerał się na starannie utrzymany park, w którym na tle zieleni błyszczała niewielka sadzawka, woda w niej spokojna jak lustro, odbijająca niebo w kolorach zmierzchu. Zachodzące słońce malowało wszystko ciepłymi odcieniami pomarańczy i złota, tworząc atmosferę pełną spokoju i harmonii.

Marysia w oddali zauważyła parę spacerującą po wąskiej ścieżce biegnącej na skraju lasu. Ich sylwetki zlewały się z tłem pni drzew, jakby były częścią tego naturalnego piękna. Tafla szyby okna oddzielała te dwa światy, po drugiej stronie Marysia stała w koronkowej czarnej bieliźnie tyłem do Kamila. Nie odwracała się, każdy centymetr jej ciała był wyczulony i czekał na dotyk. Serce biło jej jak oszalałe, starała się zachować spokój i pozwolić swojemu „chłopakowi” na delektowanie się widokiem, który miał przed sobą – dziękowała teraz w sercu swojej trenerce na siłowni za każdą kropelkę potu, którą przez nią wylała.

Poczuła dotyk palców na swoim ramieniu i prawie podskoczyła. Niemal natychmiastowo na całym ciele pojawiła się gęsia skórka. Zamknęła oczy i delektowała się dotykiem, który przesuwał się w górę i dół po jej ramionach, lekko je muskając. Po chwili do palców rąk dołączyły usta, których dotyk poczuła na szyi. Jedna z dłoni Kamila zacisnęła się przyjemnie na jej podbródku, i lekkim acz zdecydowanym ruchem odsłoniła całą szyję eksponując ją na kolejne coraz śmielsze pocałunki. Druga przesunęła się w okolice jej podbrzusza, gdzie poczuła dotyk tuż nad linią materiału stringów.

Marysia chłonęła całą sobą tą intymną chwilę. Po weselu była lekko pijana, Kamil też był. Rzucili się wtedy na siebie jak dzikie zwierzęta pragnące tylko zaspokoić swoje rządze. Czekała na tą chwile odkąd Tomek powiadomił ją o wyjeździe a ona pomyślała, że to doskonały pomysł, aby napisać kolejny rozdział jego (może bardziej ona tego chciała?) fantazji o jej nowym/starym chłopaku Kamilu. Ryzykowała dużo, bo oczywiście ni informowała Tomka o tym, że zaprosiła Kamila. Kamień spadł jej z serca, kiedy mąż zaakceptował nowego samca alfa w pokoju i bez oporu usunął się w cień. Wiedziała, że go to kręciło, ale ryzyko zawsze istniało. Teraz trzeźwy umysł pozwalał jej na odczuwanie każdego dotyku w inny sposób, było intymnie i mogła w 100% delektować się każdym dotykiem swojego chłopaka.

Szorstki palec przesunął się po jej wardze i delikatnie nacisnął na usta, sondując czy jej to pasuje. Uchwyliła wargi i objęła nimi palec, który zaczęła ssać. Druga dłoń wsunęła się pod majtki zaczęła masować jej cipkę, która była już mokra. Kamil przyparł do niej i poczuła na nagich pośladkach materiał jeansów, które w okolicach krocza tworzyły namiot świadczący o tym, że jej kochanek również był bardzo podniecony. Ssała jego palec jak tylko mogła najlepiej, słyszała cięższy oddech Kamila, którego palce drugiej ręki zatapiały się powoli w jej mokrej cipce.

Obrócił ją do siebie, oparła nagie pośladki o zimny kamienny parapet. Ona stała przed nim w samej bieliźnie, on w czarnej koszuli i jeansach. Pachniał nieziemsko i wyglądał jeszcze lepiej.

- Postawiłaś wszystko na jedną kartę nie mówiąc nic mężowi

- On jest moim mężem, Ty moim chłopakiem. Tomek wie doskonale, że pragnęłam Cię od momentu kiedy Twój kutas wysunął się z mojej cipki ostatni raz.

Patrzeli tak sobie w oczy przez dłuższą chwilę jakby sondując co teraz robić. Marysia nie wytrzymała i rzuciła się na jego usta, pozwalając ich językom rozpocząć romantyczny taniec. Ręką, przez materiał jeansów masowała jego krocze, by po chwili rozpiąć klamrę paska i zsunąć jednym ruchem spodnie razem z bokserkami. Osunęła się na kolana, wzięła do ręki grubego penisa i objęła go ustami. Ssała sam żołądź, trzymając twardego penisa u nasady, drugą dłonią masowała ogolone jądra – pamiętała, że lubił tak kiedy byli nastolatkami. Nie zwalniając uścisku ust włożyła całego kutasa do ust, przesuwając wargami po nabrzmiałych żyłach. Przesuwała głową w przód i tył pozwalając jego biodrom dostosować się od rytmu, pozwalając jednocześnie Kamilowi nadać rytm. Po długiej chwili takiej zabawy wpuściła penisa z głośnym mlasknięciem i spojrzała w górę na swojego kochanka. Uśmiechnęła się do niego, objęła jego mokrego od śliny kutasa palcami i zaczęła go masować, by po chwili lekko unieść go w górę i wyeksponować zwisające jądra.

- Znając Ciebie to pewnie nazbierał się w tych jajach solidny ładunek

- Jeśli chcesz, to sprawdź co tam dla Ciebie mam

- A żebyś kurwa wiedział, że chcę

Zbliżyła usta do jego moszny i nie przestając go masturbować zaczęła lizać jego jądra, żeby w końcu zacząć je powoli ssać. Była zdzwiona jak długo jest w stanie wytrzymać, Tomek już dawno wystrzelałby się ze wszystkiego do sucha. Zaczęła lekko niecierpliwić się brakiem efektów swoich poczynań. Postanowiła sięgnąć po broń, która zawsze działała kiedy byli parą. Przestała ssać jądra i uniosła penisa jeszcze lekko w górę, pochyliła się bardziej i językiem musnęła okolice jego odbytu. Lekko drgnął, a ona nie przestając go masturbować coraz śmielej lizała tam, gdzie lubił najbardziej. Nie trzeba było długo czekać na efekt – poczuła, że penis w jej dłoni zaczyna powoli pulsować. Szybko podniosła głowę, pierwsza fala spermy trafiła na jej włosy, zacisnęła ponownie usta na jego pulsującym penisie i pozwoliła kolejnym skurczom pompować białą substancję wprost w jej usta. Patrzyli sobie głęboko w oczy, odczekała jeszcze chwilę i przełknęła (skubany musiał chyba jeść samego ananasa przez tydzień, bo była słodka).

- Muszę Ci powiedzieć, że obciągasz jeszcze lepiej niż kiedy miałaś 17 lat

- Dużo ćwiczyłam od tego czasu

- Z mężem?

- Może z mężem, może z kim innym?

Sama nie wiedziała, czemu tak odpowiedziała? Może chciała wyjść na większą zdzirę niż była w rzeczywistości?

Złapał ją za ramiona i łapiąc za pośladki podniósł ją, a Marysia zaplotła na jego biodrach swoje nogi. Co prawda Kamil był bardzo dobrze zbudowany i nie przysporzyło mu to żadnego problemu, ale ponownie w duchu podziękowała swojej trenerce z siłowni za każdy kilogram, który dzięki niej zrzuciła. Niósł ją w kierunku łóżka, a ona starała się ocierać swoimi wargami sromowymi o jego penisa, którego czuła pod sobą i który był ponownie we wzwodzie. Położył ją na skraju łóżka i odwdzięczył się minetką, połączoną z delikatną palcówką. Marysia odpływała, w jej cipce dosłownie chlupało od soczków. Co prawda Kamil nie był tak dobry i nie miał tak sprawnego języka i palców jak Tomek, ale cała ta sytuacja w której była potęgowała każde doznanie. Bała się, że dojdzie za wcześnie, nie chciała jeszcze teraz. Złapała Kamila za włosy i pociągnęła ku górze, z jego brody z dwudniowym zarostem kapało to co przed chwilą chlupało w jej cipce, pocałowała go kolejny i nie ostatni raz tego wieczora.

- Wyruchaj mnie – proszę

Uśmiechnął się, pogłaskał po policzku i odpowiedział:

- Jak sobie życzysz

Podniosła się i obróciła tyłem do niego, oparła się rękami o łóżko i szerzej rozstawiła nogi. Po chwili poczuła jak żołądź jego penisa ociera się o jej wargi sromowe i zdecydowanym ruchem wchodzi w nią. Nie bawił się w żadne półśrodki, wiedział że jest już bardzo podniecona – mocnym ruchem wszedł do samego końca. Jęknęła lekko i podniosła się na palcach ku górze. Dał jej chwilę i pozwolił ponownie opaść zanim rozpoczął szybsze ruchy. Widział odbicie jej twarzy w ogromnym lustrze, które wisiało nad oparciem łóżka naprzeciw nich. Miała przymknięte oczy i początkowe tłumione odgłosy przerodziły się w coraz głośniejsze jęki, którym wtórowały klaśnięcia bioder obijających się jej pośladki.

- Zaraz dojdę – wyjęczała Marysia

- Ja też

Patrzyli sobie w oczy, trzymał ją za biodra a ona z każdym uderzeniem czuła go głęboko i intensywnie. Nie był co prawda tak duży jak niektóre dilda, które zakupił jej mąż ale miał jedną przewagę – był prawdziwy i przyjemnie ciepły. Zdawała sobie sprawę, że Kamil nie założył gumki. Nie myślała racjonalnie, jakiś czas temu przestała brać tabletki antykoncepcyjne i aktualnie była w okolicach dni płodnych (ten wyjazd miał być też okazją do starania się o dziecko). Przez ułamek sekundy w jej głowie krążyła myśl, że powinien zadziałać jej pierwotny instynkt. Jest samicą, dopuściła właśnie do siebie silniejszego samca, który w odróżnieniu do słabszych w stadzie ma możliwość kopulacji z nią. Spust w cipce był jeszcze jednym atutem, który posiadał prawdziwy kutas względem dilda. Jednak w odróżnieniu od zwierząt posiadających tylko pierwotne instynkty ona miała coś jeszcze – miłość do męża, która była jeszcze silniejsza i zwyciężała nad pierwotnymi instynktami.

- Nie możesz się we mnie spuścić, mam płodne – wydyszała

Miał zamknięte oczy i nie przestawał, jedna z jego dłoni przesunęła się z bioder na łechtaczkę. Nogi się pod nią ugięły i zaczęły drżeć, Kamil wyczuł to i przyspieszył zarówno ruchy bioder jak i masaż łechtaczki. Poczuła mocne skurcze i gdyby nie dłonie jej kochanka przytrzymujące jej biodra to na pewno upadłaby na łóżko. Wyszedł z niej i dokończył dzieła ręką, co poskutkowało ciepłą dawką spermy, która wylądowała na jej lędźwiach.

Opadł obok niej na łóżko i z zamkniętymi oczami dyszał ciężko. Patrzyła na jego klatkę piersiową, która opadała i podnosiła się rytmicznie. Czuła wdzięczność do swojego męża za to na co jej pozwolił. Mogła mieć ich obu – męża i kochanka – i obaj wiedzieli o sobie i chyba akceptowali swoje role. Położyła głowę na klatce piersiowej Kamila i wzięła do ręki jego penisa, który był mokry od spermy i jej soczków. Powoli zaczął sztywnieć

- Ty nie masz dość? – szepnął Kamil

- Widzę, że Twoje żądło też by jeszcze pożądliło – zaśmiała się.

- Proponuję prysznic, chwilę regeneracji w jacuzzi i coś się pomyśli

- Mrrrr – wymruczała mu do ucha, kiedy wstawał

Podszedł do jacuzzi stojącego w rogu apartamentu, w której znajdowała się też otwarty prysznic. Wzięła do ręki telefon i napisała do Tomka na WhatsAppie:

 

Jesteś najcudowniejszym mężem, jakiego mogłam sobie wymarzyć. Kocham Cię! Twoja niewierna żona :*

 

Do wiadomości dołączyła zdjęcie Kamila pochylającego się nad jacuzzi. Stał w rozkroku i wypinał do niej swoje pośladki, a między udami widać było zwisające jądra i czubek penisa. Odłożyła telefon, podbiegła na palcach do swojego kochanka i całując go namiętnie zaciągnęła pod prysznic.

  • Lubię 5
  • Kwiatek 1
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Tomek obudził się po 5. Zobaczył wiadomość na komunikatorze, którą przesłała mu po północy Marysia i uśmiechnął się. Dziękował sam sobie, że wczoraj po dwóch łykach whisky zrezygnował z picia. Mógł z rana pójść obiegać (dzięki Bogu, nie wyciągnął w domu butów do biegania z bagażnika) i pozwolić głowie trochę się przewietrzyć. Dystans na zegarku wskazywał 7,5km a tętno już powoli uspokajało się kiedy zdyszany po treningu szedł korytarzem hotelu. Specjalnie wybrał drogę prowadzącą przez korytarz z drzwiami do ich małżeńskiego apartamentu. Chciał podsłuchać, ale kiedy mijał drzwi nie usłyszał nic więcej niż szum wentylacji. Wszedł do swojego pokoju, zrzucił spocone ubrania i wszedł pod prysznic, w którym na podłodze widać było ślady spermy. Tak, wczoraj nie chciał im przeszkadzać i nie liczył na żadną relację ale musiał sobie ulżyć pod prysznicem. Przekręcił kurek i z deszczownicy nad nim polała się odrobinę zbyt gorąca woda.

 

W tym samym czasie w apartamencie małżeńskim Marysia wychodziła nago spod prysznica. Była niewyspana o czym świadczyły lekkie worki pod oczami, jej cipka była cała opuchnięta. Kamil leżał nagi, przykryty prześcieradłem, które falowało w rytm jego oddechu. Wzięła do ręki telefon, wybrała rozmowę z Tomkiem i napisała:

 

Dzień dobry kochanie :* śpisz? O której widzimy się na śniadaniu?

 

Odłożyła telefon i naga wsunęła się pod prześcieradło Kamila. Złapała go za członka i lekko skubnęła sutek. Przebudził się i z równie mocno podkrążonymi oczami uśmiechnął do niej.

 

- Tylko nie mów mi, że masz jeszcze ochotę?

- Ochotę bym miała, ale moja cipka wygląda jakby ją zaatakowało stado os – zaśmiała się.

 

Nie przestawała masować penisa, który był już w pełnym wzwodzie. Pocałowała go w usta.

 

- Chcę żebyś wiedział jedno: uwielbiam z Tobą uprawiać seks i moje ciało drży na samą myśl o uprawianiu go z Tobą, ale to tylko fizyczne. Kocham Tomka, on jest moim mężem, z nim chcę być i nawet najlepszy seks z Tobą tego nie zmieni.

- Wiem mała jaki jest układ, nigdy, przenigdy nie będę między Waszą dwójką stawał. Ujmijmy to tak: jeśli Wam ten układ pasuje to mogę iść obok Was, ale nigdy między Wami.

 

Pocałowała go ponownie. W tym momencie zawibrował jej telefon. Spojrzała na ekran i rzuciła:
 

- No to Panie kolego ma Pan 15 minut. Schodzimy na śniadanie na 7:30

 

Zeskoczyła z wodnego łóżka i kołysząc nagimi biodrami poszła do szafy.

Tomek siedział przy stoliku przypisanym do ich małżeńskiego apartamentu i popijał wodę. Restaurację z bufetem śniadaniowym otworzono o 7, co dla wielu gości było pewnie dość egzotyczną godziną gdyż w ogromnej sali był tylko on i jeszcze dwie starsze pary. Marysia i Kamil weszli z uśmiechami na twarzy i trzymając się za ręce. Jego żona omiotła wzrokiem salę i zauważywszy siedzącego na uboczu męża uśmiechnęła się szeroko i pomachała do niego.

 

- Hej kotuś, jak się spało?

- Dobrze

 

Pocałowała go w usta i zajęła miejsce obok niego w boksie, który zajmował. Kamil podszedł do stolika i z uśmiechem na twarzy przywitał Tomka.

 

- Skoczę po kawy, czego się napijecie?

- Ja poproszę podwójne cappuccino – rzuciła Marysia

- Ja americano

 

Kamil oddalił się zostawiając małżeństwo same przy stoliku.

 

- Opowiadaj żonko – jak było?

- Jak było? Jak zobaczysz moją cipkę to się przekonasz.

- Widzę po Waszych oczach, że chyba mało snu było.

- Masz rację, ale innych rzeczy na s było bardzo dużo mój tygrysku.

 

Cała aż promieniała, cieszył się z tego że było jej tak dobrze. Miał ochotę rzucić ją tutaj na ten stół i przelecieć ją przy wszystkich. Kutas rozsadzał mu bokserki. Marysia to zauważyła, uśmiechnęła się.

 

- Widzę, że mój drugi kutas też już w gotowości. Ale będziesz musiał trochę poczekać. Moja cipka musi się zregenerować.

 

Przerwali rozmowę, bo dołączył do nich Kamil z kawami. Wspólnie wstali i udali się do szwedzkiego bufetu, żeby nałożyć sobie porcję śniadania. Posiłek upłynął ich na pogaduchach o pierdołach – śmiali się i żywo dyskutowali. Po śniadaniu Marysia udała się do pokoju zajmowanego poprzedniej nocy przez męża a Kamil wrócił do apartamentu małżeńskiego. Gdy tylko drzwi zatrzasnęły się Kamil rzucił się na swoja żonę

 

- Stop, stop kochanie, poważnie mówiłam. Moja cipka potrzebuje chwili odpoczynku.

- Jestem na Ciebie strasznie napalony kochanie.

- Wiem, dlatego muszę jakoś zaradzić, żebyś nie chodził z tym sztywnym kutasem cały dzień. Jeszcze Cię od tego głowa rozboli.

 

Mówiąc to uklęknęła i zsunęła swojemu mężowi spodnie. On oparł się gołymi pośladkami o biurko stojące naprzeciw łóżka i zamknął oczy rozkoszując się momentem w którym usta jego żony zaczęły ssać jego kutasa. Marysia starała się jak mogła, żeby mąż nie doszedł zbyt wcześnie, ale chyba rzeczywiście był bardzo napalony. Jej usta wypełniły się ciepłą spermą szybciej niż chciała.

 

- Ojjj widzę, że ktoś serio był bardzo napalony.

- Co ja Ci poradzę żono. Możesz wierzyć lub nie, ale wytrzymałem całą noc bez walenia konia.

- Powiedzmy, że Ci wierzę. Chodź lepiej pod prysznic, trzeba się ogarnąć bo miną nas zabiegi.

 

Wzięli wspólny prysznic, pod którym Marysia jeszcze ręką zwaliła mężowi. Później przyszedł czas na zabiegi, w części z nich brali udział wspólnie, niektóre z nich były indywidualne. Ostatnim przewidzianym na ten dzień był masaż dla dwojga, który okazał się strzałem w dziesiątkę i pozwolił małżeństwu dodatkowo się zrelaksować. Jechali w windzie w hotelowych szlafrokach. Zatrzymali się na 3 piętrze, na którym znajdował się pokój Tomka.

 

- Ogarnij się i wpadnij do nas – wyszeptała do niego kończąc długi pocałunek

- Potrzebuję 15 minut i przybywam.

 

Drzwi windy zamknęły się, a kabina pomknęła dalej w górę. Do przejścia miał długi korytarz a jego kutas stał na baczność i wyraźnie odznaczał się na szlafroku. Żałował, że nie założył bokserek .

 

Zapukał w drzwi apartamentu małżeńskiego, który wynajmował. Otworzył mu Kamil w białym ręczniku hotelowym opasanym wokół bioder tak nisko, że wydawało się że zaraz spadnie. Jego naga, wyrzeźbiona klatka piersiowa oraz widoczne mięśnie brzucha robiły na Tomku duże wrażenie – nie dziwił się, że Kamil podobał się Marysi. W ręce trzymał szklankę, na której dnie widać było resztki złotego trunku.

 

- Hej, wchodź do środka – podał mu rękę i zaprosił robiąc miejsce w drzwiach.

 

Drzwi zamknęły się. W pokoju panował delikatny „kontrolowany” bałagan. Ciężkie zasłony w oknach były odsłonięte i wpuszczały do wnętrza promienie zachodzącego słońca. Nozdrza wypełniał zapach wymieszanych damskich i męskich perfum, na części łóżka należącej do Marysi leżała bielizna oraz ubranie, które miała na sobie. Na stole obok toaletki stała otwarta butelka szampana opróżniona w mniej niż połowie. Obok stał kieliszek z niedopitą resztką na dnie. Na stoliku nocnym leżały paczki po pustych prezerwatywach.

 

- Proszę. Zdrówko!

 

Obrócił się do Kamila, który podał mu szklankę w 1/3 wypełnioną złotym trunkiem. Stuknęli się szklankami i Tomek zanurzył lekko wargę w alkoholu i pociągnął mały łyk. Pod otwartym dwustanowiskowym prysznicem kąpała się Marysia, po której ciele spływała woda wypływająca z jednej z dwóch ogromnych deszczownic. Odwróciła się do nich, uśmiechnęła i posłała buziaka. Kamil zsunął ze swoich bioder biały ręcznik i opadł na łóżko, opierając się plecami o stos poduszek. Lewą rękę włożył pod głowę, a prawą położył na jądrach i patrząc na Marysię zaczął się lekko masturbować. Tomek stojąc obok obserwował jego masywne dłonie, których palce najpierw ściskały delikatnie jądra a później zaczęły masować penisa, który pod wpływem pieszczot zaczął stawać. Po kilku chwilach był już w pełnym wzwodzie, prezentując każdą żyłę oraz odznaczający się mocno żołądź. Patrząc na to Tomek wyobrażał sobie jak jego żonie musiało być dobrze w ciągu ostatnich dwóch dni.

Kamil wyrwany z lekkiego letargu złapał bieliznę Marysi, rzucił ją w kąt i z uśmiechem zaprosił gestem Tomka, aby zajął miejsce obok niego.

 

- Chodź, fajne widoki. Zobacz sam.

 

Tomek odłożył na stolik nocny swoją szklankę i także się rozebrał. Z jego bokserek dosłownie wyskoczył stojący już dawno penis. Położył się obok Kamila i również zaczął się masturbować – robił to jednak zdecydowanie wolniej i delikatniej, aby nie było wpadki. Wiedział, że jeśli zrobi to szybko to dojdzie, a tego jeszcze nie chciał. Czynności, które Marysia wykonywała pod prysznicem można było nazwać na różne sposoby, ale na pewno nie było to kąpanie się. Tańczyła, kołysząc biodrami – kusiła chłopaków leżących na łóżku. Krople ciepłej wody spływały po jej ciele, które pieściła swoimi dłońmi. Podziwiali jej piersi, pośladki, brzuch i cipkę. Tomkowi wypity alkohol uderzył lekko do głowy, dodatkowo efekt był spotęgowany buzującą w jego żyłach krwią. Przez chwilę miał ochotę złapać z penisa Kamila, poczuć jego kutasa w dłoni i pomóc mu się masturbować. Z chwili zawieszenie wyrwała go jednak jego żona, która wyskoczyła mokra spod prysznica, z gracją łani wskoczyła na łóżko i zajęła miejsce klęcząc między ich nogami.

 

- Oooo widzę happy hours dotyczy nie tylko baru.

 

Uśmiechnęła się i mokrymi jeszcze dłońmi złapała oba ich kutasy.

 

- Muszę się jeszcze tylko zdecydować, którego z Was chcę spróbować pierwszego. Do tej pory miałam Was do dyspozycji osobno, a teraz widzę że jesteście gotowi do akcji w tym samym momencie.

 

Masowała ich obu, ocierając się udami o ich uda. Tomek miał zamknięte oczy i delektował się chwilą, czuł ogromne podniecenie. Jedna z jego dłoni powędrowała w górę wzdłuż uda Marysi, żeby dotknąć jej cipki i sprawdzić jaka jest mokra. Napotkał jednak dłoń Kamila. Otworzył oczy – palce sąsiada masowały łechtaczkę jego żony, która była nad nim pochylona i całowała się z nim. Jej zwisające piersi ocierały się o klatkę piersiową kochanka. Przytrzymał rękę żony dając znać, żeby zwolniła trochę piszczoty, czuł że zaraz dojdzie. Jej doń przeniosła się z penisa na jądra, które zaczęła lekko ugniatać. Wyprostowała się i ta samo zaczęła pieścić jądra Kamila. Górowała tak nad nimi jak bogini, pozwalając im delektować się widokiem jej idealnego ciała. Na ustach miała uśmiech, a jej policzki zdobiły rumieńce. Była podniecona myślą, że to matka natura nakręca ją dodatkowo – była w okolicach dni płodnych, miała teraz tutaj do dyspozycji dwóch samców i kierował nią instynkt przedłużenia gatunku. Dałaby się przelecieć każdemu facetowi w tym pieprzonym hotelu. Masowała ich jądra i marzyła o ich spermie wypływającej z jej cipki. Zwróciła się w stronę męża, pochyliła nad nim i nie przerywając masażu wzięła jego penisa w usta. Tomek próbował opanować to co zbliżało się nieuchronnie, ale nie wytrzymał i strzelił niemal momentalnie, kiedy znalazł dotknął jej języka. Z kącika jej ust wypłynęła stróżka białej cieczy, a ona nie przerywała wiedząc, że jest teraz bardzo wrażliwy na dotyk. Delektowała się sytuacją i tym, że jej ciało było pieszczone przez dwie pary rąk, a ona miała jeszcze do dyspozycji jednego penisa. Oderwała się od kutasa męża i patrząc mu w oczy z lubością w oczach pocałowała go. Odwzajemnił pocałunek, co bardzo jej się spodobało – całowała męża czując jednocześnie palce Kamila, które dziko tańczyły w jej wnętrzu.

 

- Kocham Cię – szepnęła do Tomka

- Ja Ciebie też – odpowiedział.

- Dobrze, że mamy happy hours chłopaki.

 

Zaśmiała się odrywając usta od warg Tomka, na których zostały resztki jego własnej spermy. Oblizał się i uśmiechnął. Normalnie teraz wyjąłby z szuflady jedno ze sztucznych penisów, które miał przy łóżku. Jednak teraz Marysia miała do dyspozycji jeszcze jednego faceta, na którego teraz przeniosła się jej uwaga. Z gracją przeskoczyła na niego tak, że jej cipka znalazła się tuż nad jego sztywnym penisem. Polizała go zaczynając od nasady penisa, przesuwając język po umięśnionym brzuchu i kończąc na sutkach, które lekko przygryzła. Podpierając się jedną ręką, drugą złapała za kutasa i nakierowała na swoją wilgotną jak diabli cipkę. Opadła na niego całym ciężarem i lekko jęknęła. Wiedziała, że Kamil jest w stanie wytrzymać dużo więcej niż Tomek, dlatego po kilku delikatniejszych ruchach rozpoczęła intensywniej poruszać biodrami. Było jej cudownie, zaczęła się prężyć i masować swoje piersi pozwalając Kamilowi pieścić jej biodra i brzuch. W pewnym momencie kutas jej kochanka wyśliznął się z niej i już miała sięgać, żeby włożyć go na swoje miejsce, kiedy poczuła między ich ciałami dłoń Tomka – złapał szybko penisa Kamila i nakierował go na cipkę żony, lekko przy tym pocierając o jej wargi sromowe. Otworzyła szeroko oczy i spojrzała na męża.

 

- Dziękuję kochanie – wyjęczała do niego

 

Posłał jej uśmiech i buziaka. Ona kontynuowała ujeżdżanie swojego ogiera. W pewnym momencie Kamil lekko pchnął biodra w górę i uniósł jej biodra rękami – dawał znać, że musi z niej wyjść bo zbliża się wytrysk. Marysia opadła na niego całym ciężarem swojego ciała i kontynuowała ruchy bioder, wzięła dłoń swojego męża i nakierowała jego palce na swoją łechtaczkę domagając się pieszczot. Jej i Kamila spojrzenie spotkało się, zdawał się z lekkim strachem w oczach szeptać do niej: „dochodzę”.  Opadła na niego i pocałowała. Kiedy ich usta się spotkały poczuła pierwszy skurcz jego penisa. Potem kolejny i kolejny i kolejny. Przestała dopiero po kilku sekundach, po których przyszedł jej własny orgazm, który był bardzo intensywny. Całe jej ciało drgało. Opadła na klatkę piersiową Kamila i czuła jak podnosi się i opada w rytm jego oddechów. Tomek, który leżał obok nie był jeszcze świadomy tego co właśnie się wydarzyło. Marysia ponownie złapała jego dłoń i położyła na cipce, z której powoli zaczęła wypływać sperma Kamila. Tomek poczuł jej ciepło na swojej dłoni i z lekkim przerażeniem spojrzał w oczy żony. Jej wyraz twarzy zdawał się mówić „ups”. Pocałował ją i korzystając z naturalnego lurykantu w postaci spermy Kamila włożył palec nieco głębiej. Pozwoliła mu.

 

- Wejdź we mnie, błagam – szepnęła do niego

 

Podniósł się i klęknął za swoją żoną, która w dalszym ciągu leżała na Kamilu. Uniosła lekko biodra i wypinając się podciągnęła kolana pod brzuch. Między swoimi kolanami miał udo Kamilia, widział jak sperma z cipki żony ścieka po jej wargach sromowych i zaczyna kapać na jego podbrzusze. Wziął do ręki penisa i zgarniając wciekającą spermę swoim penisem wszedł w żonę jednym pchnięciem. Było cudownie – rytmicznym ruchami posuwał żonę, która znowu zaczęła lekko pojękiwać. Wypinając się mocniej dawała znak, że może pozwolić sobie na szybsze i mocniejsze pchnięcia. Świadomość, że dosłownie chwilę temu spuścił się w nią Kamil dodatkowo go nakręciła, co skutkowało tym, że nie był w stanie wytrzymać długo tempa, które sam sobie narzucił. Dołożył swoją porcję nasienia i opadł na łóżko obok żony, która położyła się między nimi na plecach. Leżeli w milczeniu dłuższą chwilę, a Marysia palcami bawiła się spermą, która wypływała z jej cipki.

 

- No chłopaki, takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam.

 

Żaden z nich nie wiedział co odpowiedzieć.

 

- Pomyślcie, że może teraz Wasze plemniki teraz toczą bój o dostęp do mojej komórki jajowej. Ciekawe, który wygra.

 

Podniosła się z łóżka, stanęła przed nim i zebrała na dłoń resztki spermy, która wypłynęła z jej cipki. Oblizała ją – była słodka. Obaj musieli zjeść chyba kontener ananasa. Podeszła do barku i uzupełniła obie ich szklanki. Stała do nich tyłem i w lustrze widziała, że patrzą na jej nagie ciało. Była ich suczką – kręciło ją to, że ją pożądali i że ona miała miała nad nimi kontrolę. Podeszła do łóżka, podała każdemu szklankę a sama pociągnęła dużego łyka wprost z butelki szampana.

 

- Nie wiem jak Wy, ale ja nie mam zamiaru spędzić w tym łóżku całej nocy. Idę pod prysznic a potem do jacuzzi.

 

Tomek dziękował sobie teraz w duszy, że wybrał apartament VIP z prywatnym jacuzzi, który wydawał mu się zbyt drogi kiedy go rezerwował.  Tej nocy seks uprawiali jeszcze kilka razy, a spać poszli kiedy za oknem już szarzało.

  • Lubię 7
  • Dziękuję 1

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Rano po przebudzeniu Tomek udał się do swojego pokoju, żeby spakować rzeczy. Kiedy wrócił do apartamentu Marysia już nie spała i brała prysznic. W tym samym czasie Kamil także się pakował. Dwadzieścia minut później małżeństwo pożegnało swojego przyjaciela, który spieszył się na samolot do Hiszpanii (wyjazd służbowy). Kiedy zatrzasnął za sobą drzwi żona zawiesiła ramiona na szyi Tomka i pocałowała go namiętnie.

 

- Dziękuję kochanie za ten weekend. Było cudownie, jesteś kochany!

- Zasługujesz na to co najlepsze myszko. Może byśmy wykorzystali jeszcze pogodę i przeszli się na spacerek? Zniesiemy walizki do samochodu i przejdziemy się po parku.

- Super pomysł

 

Po spacerze od razu ruszyli w drogę powrotną z zamysłem zjedzenia obiadu gdzieś po drodze. Pierwsze kilkanaście minut drogi minęło im na słuchaniu jakiegoś podcastu kryminalnego. W końcu Tomek wyłączył radio i przełykając ślinę powiedział:

 

- Co jeśli zajdę w ciążę? – zapytała po dłuższej chwili ciszy

Marysia, patrzyła w okno. Tomek poczuł lekki ucisk w klatce piersiowej.

- No to będziemy mieli dziecko – starał się zażartować

- Wiesz dobrze o co mi chodzi.

Znowu chwila ciszy. Przerwał ją Tomek

- Stało się, teraz możemy czekać. Wiem, że nie przegadaliśmy nigdy wcześniej tego scenariusza i to jest chyba nasz błąd. Chcę, żebyś wiedziała że kocham Cię tak bardzo jak to tylko możliwe. Jesteśmy razem i razem przyjmiemy na klatę to co nam życie przyniesie. Nawet jeśli okazałoby się, że to dziecko Kamila. Poza tym nawet byśmy o tym nie wiedzieli bo przynajmniej ja nie miałbym potrzeby poznać prawdy.

Zamilkł. Marysia patrzyła na niego i kamień spadł jej z serca. Mówił dokładnie to co ona sama czuła i była wdzięczna losowi za to, że spotkała tego faceta na swojej drodze. Pozostawała jeszcze kwestia wyjaśnienia sobie wszystkiego z Kamilem, ale to poczeka. Natomiast Tomek poczuł lekkie podniecenie kiedy wypowiadał słowa, że to Kamil miałby być ojcem. Obje poczuli, że atmosfera trochę się rozluźniła i początkowe lekkie napięcie osłabło

- Poza tym… - chciał kontynuować, ale urwał

- Poza tym co? – zachęciła go

- Poza tym jak mógłbym mieć do Ciebie pretensje, skoro w tamtym momencie pragnąłem tego co właśnie zrobiłaś i podniecało mnie to niemożliwie. – powiedział na jednym wydechu.

Znowu patrzyła na niego i tym razem to ona poczuła lekkie podniecenie, kiedy dotarło do niej to co powiedział. Zauważyła, że lekko zarumieniły mu się policzki. Postanowiła to pociągnąć

- Ja czułam wtedy jakiś zwierzęcy instynkt. Podniecała mnie wizja, że jestem samicą, która jest do dyspozycji najsilniejszego samca w stadzie. Było w tym coś strasznie popierdolonego. Dosłownie czułam, jak moje całe ciało pragnie jego spermy w środku.

Obserwowała jego reakcję. Poprawił się w fotelu, oddech lekko mu przyspieszył i teraz już nie dało ukryć się rumieńców na policzkach. Ona sama poczuła, że robi się mokra. Jebać to, jestem pierdoloną nimfomanką – pomyślała i postanowiła zagrać all in. Dorzuciła:

- Chciałam, żeby Kamil spuścił się we mnie tak głęboko jak Ty nigdy nie sięgniesz swoim kutasem.

Było to ryzykowne, ale była niemal pewna, że to zapałka wrzucona do zbiornika z benzyną. Załapała go za krocze.

- Widzę, że Tobie też ta wizja się podoba kociaku. Zjedź gdzieś tutaj do lasu, nie ma w pobliżu innego samca a chcę poczuć kutasa w cipce. Pozwolę Ci się przelecieć.

Tomkowi kutas dosłownie rozrywał spodnie. Wrzucił kierunkowskaz i zjechał na leśny parking przy drodze. Wyszli z samochodu, ona bez słowa pochyliła się na masce, podciągnęła sukienkę i opuściła majtki na kolana. Po chwili czuła w środku kutasa Tomka. Ruchał ją powoli, żeby nie dojść za szybko.

 

W pewnym momencie jeden z niewielu przejeżdżających drogą samochodów skręcił w leśny zjazd, na końcu którego stał ich zaparkowany samochód. Ku ich przerażeniu był to samochód policyjny.

 

- Kurwa, mamy przewalone, chyba skończy się mandatem – rzucił lekko przestraszony Tomek podciągając spodnie

- Może nie będzie tak źle, pouczenia też jeszcze dają.

 

Ich samochód stał tyłem do kierunku z którego nadjechał radiowóz, więc byli lekko zasłonięci i żywili nadzieję, że mundurowi nie zorientują się co tutaj robili. Samochód zbliżył się z dźwiękiem lekkiego szelestu żwiru po oponami. Szyba opuściła się – w środku siedziało dwóch policjantów, jeden w okolicach 40, drugi dobrze po 50. Obaj stwarzali raczej wrażenie jakby od dawna oszukiwali na testach sprawnościowych. Starszy pod wąsem, młodszy gładko ogolony. Podjeżdżając kierujący policjant zwrócił uwagę na nietutejszą tablicę rejestracyjną.

 

 

- Dobry wieczór. Niech Pan sobie nie przeszkadza – rzucił mundurowy wyrzucając peta papierosa przez okno

- Ekhm, przepraszam? – odpowiedział drżącym głosem Tomek

- Widzę, że Pan nie tutejszy a już udało mu się trafić na świeżynkę. Jak masz na imię ślicznotko? – tym razem odezwał się drugi mundurowy nachylając do szyby i uśmiechając się

 

Do  Marysi zaczęło docierać, że mundurowi wzięli ją za prostytutkę, a Tomka chyba za klienta. Jeśli tak to pewnie mogą mieć jeszcze większe problemy – ale Ci dwaj raczej nie wyglądają na służbistów.

 

- Marysia

- Ohohoho, to Twoje służbowe imię – rozumiemy maleńka. Jesteś świeża, ale pewnie cennik masz taki sam jak starsze koleżanki?

- Tak

 

Tomek był obok rozmowy. Był w szoku i nie wiedział co powiedzieć.

 

- Panowie, tylko jedna rzecz… - zaczął, ale został uciszony gestem starszego policjanta

- Niech się Pan nie boi. Pan dokończy, my sobie poczekamy z boku a później sami sprawdzimy co świeżynka ma do zaoferowania. Sprawdzimy co Kris nowego sprowadził ze wschodu.

 

Puścił oczko do Marysi, zmierzył ją wzrokiem raz jeszcze i oblizał się wulgarnie. Wrzucił wsteczny i odjechali kawałek, parkując radiowóz na wjeździe do leśnego parkingu.

 

- Co jest grane? – Tomek nie krył lekkiego przerażenia

- Jak to co? Wzięli mnie za dziwkę a Ciebie za mojego klienta. Czego nie rozumiesz?

- No wiem, ale oni chcą Cię wyruchać

- No na to wygląda Sherloku

- Pójdę do nich i wyjaśnię im o co chodzi. Przecież ze seks w lesie nie wsadzą nas na dożywocie do więzienia.

 

Odwracał się w kierunku radiowozu. Marysia złapała go za rękę.

 

- Czekaj. Co jak się wkurwią i wpadną na pomysł przeszukania samochodu?

- Przecież posiadanie dilda albo kajdanek nie jest nielegalne. Najemy się odrobinę wstydu i tyle. Nie lepsze to niż wyruchanie przez dwóch spaślaków?

- Czekaj chwilę! Mam w torbie zioło. Jestem komornikiem. Z tego może być dużo kwasu.

 

Tomek patrzył z lekkim przerażeniem w oczach i czuł jak przysłowiowy grunt obsuwa mu się spod nóg. Czuł jak każde z drzwi z możliwym wyjściem z sytuacji zamykają mu się z hukiem przed nosem. Kwestia tego dlaczego to zioło znalazło się w jej torbie była do przegadania później – teraz nie było na to czasu.

 

- W takim razie dajmy im łapówkę.

- Słyszysz się misiek?

- Czekaj, czekaj. Ty już podjęłaś decyzję? Chcesz się im dać wyruchać?

 

Popatrzyła mu w oczy i przez ten ułamek sekundy zauważyła w nich iskrę szoku, w którym był jej mąż kiedy doszło do niego, że to tak naprawdę się wydarzy.

 

- Chcę

 

Teraz ona zdała sobie sprawę z tego, że słowo „chcę” idealnie odzwierciedlało to co w tym momencie czuła. Na początku ta cała sytuacja była dla niej przerażająca, ale niech ją szlag trafi – strach zaczął ustępować uczuciu podniecenia. Nie było czasu teraz tego analizować. Czy działała racjonalnie – była przekonana, że nie. Czy się bała – tak. Ale przez jej majtki przechodziło w tym momencie tsunami. Fantazjowała wielokrotne o seksie z mundurowymi, ale w jej głowie odgrywały się raczej sceny z gorącymi i młodymi, napalonymi chłopakami oblanymi litrami olejków, pachnących fiołkami.

 

- I ja mam na to pozwolić?

- A masz wyjście kotek?

- No wydaje mi się, że wszystkie drzwi są zamknięte. Poza jednymi, przez które mam wrażenie, że Ty już przeszłaś.

- Ojjj tygrysku, nie mów mi że nie fantazjowałeś nigdy o takiej sytuacji

- Ale kurka wodna czym innym jest walić konia myśląc o tym w łóżku a czym innym zostać postawionym przed faktem prawie dokonanym i mieć dosłownie 5 minut na decyzję

 

Zauważył kątem oka, że jeden z mundurowych zaczął wygramalać się z samochodu. Czuł, że decyzja jest podjęta a on niepotrzebnie odwleka coś co jest już postanowione i tak czy siak się stanie. Nie było czasu na to, żeby teraz o tym rozmawiać, ale sam poczuł lekki dreszczyk podniecenia, pomieszanego ze strachem. Jedynie co go uspokajało to obserwacja, że raczej na pewno Panowie byli lekko podstarzałymi żonatymi facetami szukającymi tylko i wyłącznie okazji, żeby poruchać.

 

- Wsiądź do samochodu, w mojej torbie są prezerwatywy i żel. Nachylę się jeszcze do okna, że niby mi płacisz. Podasz mi to w razie gdyby oni nie mieli. Torebkę weź, bo nie chcę żeby przypadkowo dokumenty wpadł im w oko. Jakieś 5 km stąd była stacja, jedź tam i czekaj – dostaniesz smsa

 

Wsiadł do samochodu, podał jej to o co prosiła i dostał jeszcze na odchodne buziaka.

 

- Zażartowałabym, że należy się 100zł za seks + 100zł za to, że bez gumki, ale ma Pan gratis.

 

Odchyliła się, poprawiła sukienkę i znad samochodu Pawła dała znak policjantom, że mogą podjeżdżać. Tomek drżącymi kończynami wrzucił wsteczny bieg i zaczął cofać. Prawie zdławił silnik – nogi drżały mu jak szalone. Powoli przetoczył się po żwirze i mijając radiowóz uniósł rękę, żegnając kierowcę. Wrzucił kierunkowskaz i zanim wrócił na główną drogę spojrzał jeszcze w lusterko. Młodszy kierowca wysiadał z samochodu i odpalał trzymanego w ustach papierosa. Starszy o zdecydowanej nadwadze i wąsie nad ustami obejmował już Marysię w pasie i o czymś z nią dyskutował. Jego żona śmiała się. Kiedy koła samochodu złapały przyczepność na asfalcie dodał gazu i wrzucając kolejne biegi pomknął w kierunku stacji benzynowej.

 

- Proszę Pana, kasa wolna

 

Męski faceta stojącego z nim w kolejce wyrwał go z letargu. Stał przed witryną za która obracały się parówki hot dogów i bezmyślnie patrzył na obracające się kiełbaski. Kasjerka z nieprzyzwoicie długimi paznokciami i zbyt krzykliwym makijażu skasowała wodę i paczkę gum do żucia. Zapłacił kartą i wrócił do samochodu. Odświeżał jak opętany rozmowę z żoną na komunikatorze, na nic innego w tym momencie nie było go stać emocjonalnie. W końcu po 10 minutach zauważył charakterystyczne 3 kropki oznaczające, że coś pisze. Krótka wiadomość:

 

Skończyłam. Przyjeżdżaj.

 

Odpalił silnik i z piskiem opon odjechał ze stacji wbijając za sobą tumany kurzu. Mknął jak oszalały i błagał w myślach Boga, żeby Ci dwaj policjanci nie stali teraz tutaj gdzieś z fotoradarem. Patrzył na zegarek – minęło 45 minut. Szybko. Podjechał na parking i wzbił jeszcze większe tumany kurzu kiedy zahamował na żwirze. Marysia stała oparta o drewniane ogrodzenie. Wsiadła bez słowa do samochodu i rzuciła na deskę dwa stuzłotowe banknoty. Uśmiechnęła się do męża. W zasadzie po jej wyglądzie ani ruchach nie dało się poznać, że przed chwilą wyruchało ją dwóch facetów.

 

- Najszybciej i najłatwiej zarobione 2 stówy w moim życiu. Chyba zmienię robotę.

 

Patrzył na nią i nie mógł wyjść ze zdziwienia. Zachowywała się jakby właśnie odbierał ją spod galerii a ona była po zakupach z przyjaciółką.

 

- Misiek jedźmy, Twoja żona skończyła zmianę na dzisiaj.

- Nic Ci nie jest? – zapytał wyjeżdżając po raz kolejny na główną drogę, tym razem już w kierunku domu

- A co ma być? Ooooo widzę, że zadbałeś o desperadoska – otworzyła go za pomocą kluczy i pociągnęła łyk.

- No nic złego się nie stało?

- A co złego miało się stać? Wyruchał mnie najpierw jeden, a potem drugi. Mietek i Zdzisiek. Mietek – ten starszy, bardziej spasiony - był nawet niezły. Wielki kutas, dobrze, że użył dużo żelu bo kurcze na początku było bardzo trudno o rozluźnienie. Na koniec czułam już lekką przyjemność, ale dość szybko doszedł. Zdziśkowi nie trzeba było dużo. Jak to ocenił – dawno nie ruchał tak ciasnej cipki. Zrobili co mieli zrobić, dali po 100zł, spytali kiedy mogą mnie tu jeszcze trafić i pojechali.

- I co im powiedziałaś?

- No, że co tydzień o tej samej porze.

 

Spojrzała na nawigację. Mieli jeszcze jakieś 150km do domu.

 

- Kotuś pozwolisz, że się trochę drzemnę? Padam z nóg. Opowiem Ci więcej wieczorem w łóżku ok?

 

Widziała zdziwienie w jego oczach

 

- No chyba, że nie chcesz?

- Chcę, ale… - chrząknął

- No to jedź bezpiecznie i nie zatrzymuj się już w żadnym podejrzany miejscu. Masz żonę nimfomankę ale moja cipka też ma swoje ograniczenia.

 

Dała mu buziaka w policzek, zrolowała sweter w poduszkę i położyła na nim głowę, opierając się o szybę. Obudził ją 2 godziny później, kiedy stali w garażu swojego domu.

  • Lubię 9

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Apetyt pobudzony …
chce się więcej….

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Po wypakowaniu z samochodu Marysia oznajmiła Tomkowi, że jest padnięta i idzie sobie przygotować kąpiel. On wziął szybki prysznic po ogarnięciu wszystkich okołodomwych spraw sam wziął szybki prysznic i usiadł w łóżku z laptopem, żeby przygotować do pracy na poniedziałek. Marysia wsunęła się pod kołdrę 45 minut później.

 

- Kocham Cię mój misiaczku – wyszeptała mu do ucha

- Ja Ciebie też

 

Dali sobie całusa i Marysia odwróciła się do niego tyłem, wsuwając pupę i nogi na jego cześć łóżka. Dawała w ten sposób sygnał, że chce żeby ją przytulił. Objął ją i zaczął przesuwać opuszkami palców po jej gładkim udzie. Jednak po chwili zauważył, że jego żona odpłynęła w sen. Odwrócił się, zgasił lampkę i sam zamknął oczy.

 

Obudziło go zatrzaskiwanie drzwi wejściowych. Przetarł oczy i zauważył, że łóżko po stronie jego żony było puste. Zegarek wskazywał 5:30. Wziął w rękę telefon, przejrzał portale informacyjne i po kilkunastu minutach wygramolił się z łóżka. W kuchni uruchomił ekspres, na którym wybrał opcję dużej czarnej kawy. Zaczął przygotowywać ulubione śniadanie Marysi. Żona wróciła kilkanaście minut po 6, zaszła go od tyłu i obejmując w pasie przytuliła się do niego. Była spocona i głośno dyszała – jej tętno jeszcze się uspokajało

 

- Dzień dobry misiu, jak się spało?

- Bardzo dobrze, w końcu w swoim łóżku.

 

Jej dłonie początkowo krążyły po jego brzuchu, przesuwając się w kierunku podbrzusza. Tomek wiedział co za chwilę się stanie. Przyzwyczaił się do tego, że po porannych biegach jego żona była często bardzo napalona – tłumaczyła to endorfinami, które uderzały jej do głowy. Poczuł jej zimną dłoń na penisie, który zaczął twardnieć. Ugniatała go coraz mocniej.

 

- Wczoraj wieczorem usnęłam i chyba zostawiłam swojego męża bez powiedzenia „dobranoc”

 

Odwrócił się do niej przodem. Stała przed nim w legginsach, jej puchowy bezrękawnik leżał na oparciu krzesła. Zamek sportowego dresu był rozpięty do linii mostka, co pozwalało na wyeksponowanie piersi opiętych sportowym stanikiem. Ten obrazek jeszcze bardziej go nakręcił, ale nie dała mu wykonać żadnego ruchu. W jednej sekundzie spodenki jego piżamy zostały opuszczone do kostek, a Marysia przykucnęła i zaczęła robić mu loda. Wiedział, że tak jak zawsze rano – nie wytrzyma długo. Po kilku minutach przytrzymał głowę żony i strzelił wprost w jej usta. Popatrzyła na niego z dołu, ich spojrzenia spotkały się, otworzyła szeroko usta i językiem wypchnęła spermę z ust. Nasienie zaczęło spływać po jej brodzie i kapać powoli na jej dekolt. Podniosła się, i z szyderskim uśmiechem złapała męża za brodę. Patrząc mu w oczy pocałowała go pozwalając mu poczuć smak resztek spermy na jej ustach.

 

- Ok, teraz Twoja suczka musi iść się trochę ogarnąć. Zrobiłeś trochę bałaganu tym swoim maluszkiem.

 

Zostawiła go ze spuszczonymi spodniami i sama poszła na dłuższy gorący prysznic – kolejny stały element niemal każdego poranka. Zjedli śniadanie rozmawiając o planach na najbliższy tydzień – tak jakby sytuacja sprzed kilku minut w ogóle nie miała miejsca. Marysia wyszła do pracy zostawiając Tomka samego w domu. Dzisiaj mógł pozwolić sobie na pracę zdalną i pozostanie w domu.

 

Około godziny 14 na wspólnej konwersacji z Kamilem i Tomkiem Marysia wrzuciła wiadomość:
„Szkoda, że mój chłopak jest tak daleko. Mąż rano dostał loda na dzień dobry, a ja miałabym ochotę, żeby ktoś zdarł ze mnie te pończochy i ostro mnie zerżnął na dobranoc. Będę musiała chyba wyskoczyć na łowy na miasto i znaleźć jakiegoś chętnego byczka. Bez odbioru chłopaki ;*”

Do wiadomości było dołączone zdjęcie siedzącej  w samochodzie Marysi. Widać było same nogi, z podwiniętą czarną spódniczką i widocznym paskiem materiału majtek, pod którym kryła się jej cipka.

  • Lubię 3

Skopiuj link do postu


Odnośnik do odpowiedzi

Cuckoldplace Poland © 2007 - 2025

Jesteśmy szanującym się forum, istniejemy od 2007 roku. Słyniemy z dużych oraz udanych imprez zlotowych. Cenimy sobie spokój oraz kulturę wypowiedzi. Regulamin naszej społeczności, nie jest jedynie martwym zapisem, Użytkownicy stosują się do zapisów regulaminu.

Pokaż więcej  

Cookies

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Pokaż więcej  

Polityka Wewnętrzna

Nasze Forum jest całkowicie wolne od reklam, jest na bieżąco monitorowane oraz moderowane w sposób profesjonalny przez ekipę zarządzającą. Potrzebujesz więcej informacji? Odwiedź nasz Przewodnik. Jednocześnie przypominamy, że nie przyjmujemy reklamodawców. Dziękujemy za wizytę i do zobaczenia!

Pokaż więcej  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...